Zwracamy się z prośbą o pomoc w przeprowadzeniu remontu oraz wyposażeniu mieszkania dla kobiety w bardzo trudnej sytuacji.

Znaleźliśmy mieszkanie w złym stanie technicznym, ale w bardzo dobrej cenie dla matki z dwójką dzieci, w tym z chłopcem z dziecięcym porażeniem mózgowym. Kobieta ze względu na konieczność sprawowania opieki nad dwójką dzieci nie ma możliwości podjęcia pracy zarobkowej.

O problemach ze znalezieniem mieszkania dla rodzin z Ukrainy prawdopodobnie słyszeli wszyscy. Nam udało się znaleźć mieszkanie dwupokojowe do kompletnego remontu, stan jego jest bardzo zły, ale za to przez dwa lata łączny koszt wynajmu nie przekroczy tysiąca złotych.

Obecnie dziewczyna mieszka w udostępnionym mieszkaniu w ramach wsparcia 40zł dziennie, dopłacając jeszcze 1500 zł. Wsparcie z w/w programu kończy się wraz z lipcem i od przyszłego miesiąca właściciel mieszkania określił czynsz w wysokości 3500 zł plus opłaty. Dla kobiety z dwójką chorych dzieci kwota ta jest astronomiczna, dlatego też musimy zrobić wszystko, aby mogła spokojnie zamieszkać w ludzkich warunkach.

Historia tych młodych ludzi jest przerażająca, wygląda tak, jakby pech cały czas szedł za nimi. Mimo wszystko są bardzo pozytywni i z niemalże dziecięcą radością przyjmują nawet najmniejszą pomoc.

Poniżej ich historia w wielkim skrócie, opisana przez matkę. Wystarczy wyobrazić siebie chociaż w drobnej części tej sytuacji, aby poczuć wielką tragedię.

Dzień dobry, jesteśmy rodziną z Ukrainy, która przeniosła się do Polski z powodu wojny. Jestem matką dwójki dzieci, syn Kostya ma 6 lat, a córka Wiktoria ma 8 miesięcy. Niestety jest to nasz drugi ruch ze względu na wojny. W 2014 roku, mój mąż i ja straciliśmy wszystko, mieszkaliśmy w Donbasie i wyjechaliśmy do Odessy, aby zbudować nowe życie, wszystko wydawało się toczyć jak zwykle, a w 2016 roku zaszłam w ciążę i w 27 tygodniu urodził się nasz syn z wagą 670g, to był jeden z pierwszych ciężkich doświadczeń w nowym miejscu, a potem życie trochę się zmieniło, 6 miesięcy w szpitalu. lekarze i pielęgniarki nie dawali mu szansy na życie, ale walczył. Po 3 miesiącach, poszliśmy na rehabilitację, robiliśmy masaże w domu, wychowanie fizyczne, terapię i oczywiście niekończące się lekarstwa. Teraz ma 6 lat i zdiagnozowano u niego prawostronną hemiporezę, (mózgowe porażenie dziecięce). W 2021 urodziła się długo wyczekiwana córka, bo zawsze chcieliśmy mieć dwoje dzieci i też w złym czasie w 33 tygodniu z wagą 1310g i znowu wszystko w kółko. Kiedy skończyła 3 miesiące zaczęła się ta straszna wojna, pociski, bomby i syreny nie da się opisać w słowa jakie to przerażające. Przetrwaliśmy drugi raz, biorąc na ręce dwójkę dzieci i plecak na ramionach, znowu zostawiliśmy wszystko, co mieliśmy i uciekaliśmy ratując życie naszych dzieci, pociąg ewakuacyjny, obóz dla uchodźców, a teraz prosimy ludzi o pomoc którzy nie są nam obojętni!

Udostępnij! Podziel się informacją!